Piszę dla Was ten post, ponieważ ostatni wpis z serii poradnik maturzysty zebrał wiele pochlebnych komentarzy i kilka osób prosiło mnie o rozwiniecie tego wątku. Ponadto jest to też dla mnie swego rodzaju chwila odprężenia w tych ostatnich dniach przed maturą. Przyznam szczerze, że ja coraz bardziej się stresuję, ale jednocześnie mam coraz mniej motywacji i siły do powtórek, zdaję sobie sprawę, że taka "niemoc przedmaturalna" ogarnia większość moich rówieśników, dlatego dzisiaj postanowiłam pokazać Wam jakie czynności pomagają mi chociaż na chwilę zapomnieć o tych stresujących chwilach, które czekają mnie już za kilka dni.
ODDECH DLA MÓZGU:
Kiedyś śmiałam się kiedy moja mama radziła mi, aby w chwilach wytężonej pracy robić sobie krótkie przerwy na spacer. Teraz doceniam tę rady. Naprawdę ciężko mi znaleźć lepszy sposób na złapanie wytchnienia niż wyjście na spacer z psem czy krótka przejażdżka na rowerze. Myślę, że w powiedzeniu, że umysł potrzebuje być dotlenionym, aby dobrze pracować jest bardzo dużo prawdy.
Czy słyszeliście kiedyś o muzykoterapii? Ja prawdę mówiąc dowiedziałam się o niej dopiero niedawno. Najprościej mówiąc jest to relaksacja dźwiękiem. Włączamy jakąś spokojną muzykę, która nam odpowiada, kładziemy się lub rozkładamy wygodnie na fotelu, i przez około 20 minut jedynie wsłuchujemy w kojące dźwięki. Nie myślimy o niczym. Zmartwienia na chwilę odkładamy na bok. Można zamknąć oczy. Tuż przed wejściem na egzamin dobrze jest mieć ze sobą przenośny odtwarzacz muzyki. Wówczas kojące dźwięki mamy „pod ręką” zawsze wtedy gdy tego potrzebujemy. Chwila muzyki zawsze uspokaja i dodaje siły.
RELAKSUJĄCA KĄPIEL:
Tak, tak wiem, że to jedna z najprostszych i najbardziej popularnych metod relaksacyjnych, jednak myślę, ze warto tutaj o niej wspomnieć, ponieważ nie wszystkie osoby wierzą w jej skuteczność. Sama niezbyt przepadałam za długimi kąpielami. Jednak w towarzystwie aromatycznej soli do kąpieli i zapachowych balsamów naprawdę zaczęłam się odprężać.
Osobiście z powodów stresów w ostatnich miesiącach stałam się niemal uzależniona od tego napoju. Pociesza mnie jednak fakt, że melisa naprawdę działa: po jej wypiciu wyciszam się i udaje mi się powrócić do racjonalnego myślenia. Ponadto jest to zioło lecznicze, czyli jednak bywają gorsze uzależnienia :)
BO ĆWICZENIA DOBRE SĄ:
Jak to mówią na wysiłek umysłowy najlepszym relaksem jest wysiłek fizyczny, dlatego polecam zrobić 20 pajacyków przed snem, na pewno pomoże to w zaśnięciu i uspokojeniu myśli, które cały czas są zgromadzone wokół całek i równań różniczkowych ;)
Takie oto techniki staram się stosować, aby nie zwariować w tym ostatnim tygodniu. Oczywiście trudno zapewnić, że po ich zastosowaniu człowiek staje się całkiem zrelaksowany, jednak raz mniej raz trochę bardziej przychodzi spokój i opanowanie.
Pozdrawiam!

















